To był mecz, który na długo zapadnie w pamięci kibiców. W sobotnim spotkaniu na własnym boisku trampkarze miejscowej drużyny pokonali Pogoń Kamyk aż 9:7, a kibice zgromadzeni wokół murawy przeżyli prawdziwy rollercoaster emocji. Od pierwszego gwizdka było jasne, że obie ekipy nie odpuszczą ani jednego metra boiska.
Pierwsza połowa pod dyktando gości
Początek należał do przyjezdnych, którzy po 30 minutach prowadzili 4:2. Mimo niekorzystnego wyniku gospodarze nie załamali się – wręcz przeciwnie, w szatni trenerzy Adam Jaschik i Krystian Suchy przekonali swoich podopiecznych, że losy meczu wciąż są otwarte.
Druga połowa to istny festiwal goli
Po zmianie stron miejscowi wyszli na boisko jak zupełnie inny zespół. Przejęli inicjatywę, narzucili swój styl i konsekwentnie realizowali założenia taktyczne wypracowane na treningach. Efekt? Aż siedem trafień po przerwie i końcowy triumf 9:7. Wśród strzelców nie zabrakło takich nazwisk jak Mroczek, Mlynek, Rudź, Grzyb, Woźnica, Caban, Chrzęstek, Polok, Rzymowski, Malitowski, Mazur, Bodora, Tofilski, Dośpiał i Kubanek.
Historyczny sukces – pierwsze miejsce w lidze
Dzięki temu zwycięstwu drużyna zapewniła sobie pierwsze miejsce w tabeli już na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek. To ogromny sukces całej grupy, która na co dzień ciężko pracuje na treningach. Jak podkreślają szkoleniowcy, równie istotny jak wynik jest rozwój indywidualny każdego z zawodników.
„Nie zwalniamy tempa, nie odpuszczamy i dalej robimy swoje” – deklarują zgodnie trenerzy Jaschik i Suchy.
Przed zespołem jeszcze dwa spotkania. Choć mistrzostwo jest już przesądzone, celem pozostaje zdobycie kompletu punktów i zakończenie sezonu w wielkim stylu.
Źródło: LKS Sparta Lubliniec
Fot. facebook.com

